|
|
|
 |
                                              |
 |
|
|
Twórcy: Prezes |
|
Okładka, tracklista
|
|
|
|
| |
|
1. Podryw (ft. Cin) 2. Sztygar lis 3. Hymn Berserkera 4. Niewidzialni (ft. Cin) 5. Powściągnij apetyt 6. Mokry amor 7. Pieją kury (ft. Cin) 8. O sobie samym |
|
|
|
|
|
|
|
Recenzja
|
|
|
|
| |
"Krótko i na temat" to czwarty z kolei album Prezesa i pierwsze co się rzuca w uszy to jakość zauważalnie lepsza niż ta, która była na poprzednich produkcjach. Nie słychać zniekształconego wokalu, także mastering jest lepszy bo wokal nie wybija się tak bardzo ponad bit; mimo to nie jest jednak idealny i chyba już staje się sztandarowym dodatkiem i znakiem rozpoznawczym na albumach Prezesa.
Drugą z metek, która nieodłącznie ozdabia jego produkcje jest nietypowy styl akcentowania wersów, tego elementu nie zmienił od poprzednich płyt i choć czasem widać spokojniejsze momenty to jednak ktoś kto słyszał poprzednie albumy mógłby z łatwością go rozpoznać nawet gdyby nie wiedział czego słucha. Drugą wskazówką dla takiego przypadkowego słuchacza byłby równie nietypowy humor rapera z Goleniowa. Przy odbiorze tego albumu (i poprzednich również) wskazane jest humorystyczne podejście do rapu, gdyż ta muzyka to nie tylko bloki i szare życie, co już dawno podkreślił w swoim utworze "Nie jestem kurwa ulicznikiem". Nie jest to typ rapera "na pierwszy rzut ucha to klasyk i banger", a raczej ktoś, kogo kawałki trzeba przesłuchać kilka razy, zwłaszcza, że specyficznym wokalem tworzy klimat który nie każdemu będzie odpowiadał. Lecz jeśli słuchacz już przez to przebrnie - wtedy może znaleźć mnóstwo ciętych haseł, błyskotliwych linijek i zabawnych puent.
Nie będę się tu jednak bawił w dogłębną analizę poszczególnych utworów, zostawię to każdemu z Was z osobna.
Jeśli chodzi o minusy tej produkcji to przede wszystkim refren w "Powściągnij apetyt", nie chodzi już o sam motyw przewodni będący zręcznym follow-upem, ale jakość jego wykonania, a konkretniej - oryginalny refren słyszalny pod spodem. Kolejnym błędem jest dla mnie absolutnie niezgodny z bitem flow w kawałku "O sobie samym", sprawia on wrażenie jakby ktoś w procesie masteringu niechcący przesunął wokal tak że nie zgadza się z bębnami. A jeśli był to specjalny zabieg to jak dla mnie nieudany...
Strona muzyczna jest dość ciekawa; ostra nawijka w kawałku "Hymn Berserkera" dobrze komponuje się z wyjątkowo twardym bitem. "Podryw" swym elektronicznym klimatem tworzy klubową otoczkę, która jest dobrym tłem do rymów o dziewczynach. Trochę, a może trochę więcej niż trochę, gorszy jest bit w "Niewidzialni", ale kto słyszał "Bokserki vs. slipy" to chyba już go nic nie zdziwi w wykonaniu Prezesa.
Cin, który wystąpił w trzech kawałkach prezentuje dobry poziom i jest ciekawym urozmaiceniem albumu.
Reasumując, jest to album raczej ciężkostrawny, bo ma swoisty klimat który trzeba poczuć. Dla słuchacza który nie zagłębia się za bardzo w to czego słucha będzie on raczej mało interesującym zlepkiem dziwnych utworów, ale dla kogoś, kto zwraca większą uwagę na przyswajane treści jest to kolejny ciekawy album spod szyldu "Prezes". |
|
|
|
|
|
|
|
Download
|
|
|
|
|
|
|
|
Dodano: 17 Wrzesień 2006, 13:42:47 |
Wyświetleń: 1120 |
Ostatnia edycja: Nigdy |
|
|
|
|
|
|